powszechne błędy w języku polskim

5 BŁĘDÓW, KTÓRE WSTYD POPEŁNIAĆ

Popełnianie błędów w mowie czy piśmie to nie grzech (chyba, że jest się copywriterem!). Nawet językoznawcy tego nie potępiają, przyznając, że mówienie powinno być naturalne. Są jednak takie błędy, które po prostu… aż wstyd popełniać.

„Bynajmniej” zamiast „przynajmniej”

Mimo, że oba słowa podobnie brzmią, znaczą zupełnie co innego, a jednak dość często spotykamy się z używaniem ich zamiennie. „Przynajmniej”, co zapewne większość osób wie, oznacza „nie mniej niż”, podczas gdy „bynajmniej” to alternatywa dla „w ogóle” czy „wcale”.

„W każdym bądź razie”

Często słyszy się takie stwierdzenie w mowie potocznej, lecz nie jest to raczej popis elokwencji. „W każdym bądź razie” powstało ze skrzyżowania „w każdym razie” (co jest poprawną formą tego wyrażenia) oraz „bądź co bądź”.

„Wziąść” zamiast „wziąć”

Wbrew temu, przy czym próbowała się upierać Krystyna Pawłowicz, „wziąść” nie jest formą poprawną i nie jest to wina lewactwa. Jeżeli was nie kłuje tak bardzo w uszy ta niepoprawna forma, spróbujcie sobie zapamiętać poprawną w ten zabawny sposób – skoro mówi się „brać”, a nie „braść”, to i mówi się „wziąć”, a nie „wziąść”!

wziąć czy wziąść?

 

„Włanczać” zamiast „włączać”

Kolejny baaardzo powszechny błąd. Może się wydawać, że „włanczać” to po prostu wymowa słowa „włączać”, lecz nic bardziej mylnego! Głoskę „ą” wymawiamy przecież raczej jak „on”, a nie jako „an”, dlatego nie ma żadnego usprawiedliwienia dla „włanczania” i „wyłanczania”.

„Ilość” czy „liczba”?

Słów tych często używa się zamiennie, a to błąd. „Liczba” odnosi się do rzeczowników policzalnych i jako jednostkę miary ma zawsze sztuki. Słowa „ilość” natomiast używa się w odniesieniu do rzeczowników niepoliczalnych, a jednostką miary służącą do odmierzania ilości są np. kilogramy, metry, litry. W odniesieniu do np. słoików użyjemy więc słowa „liczba”, zaś mówiąc o wodzie (np. w oceanie) powiemy „ilość”.